Aktualności Rynek

TK i RM: Brak kolejek powoduje kolejki

tomograf komputerowy

Zniesienie limitów na badania TK i RM (od kwietnia 2019 r.) miało zmniejszyć czas oczekiwania na wykonanie tych badań. I faktycznie tak się stało. Problem w tym, że teraz trzeba czekać na opis badania. Czasami nawet dwa razy dłużej niż przed kwietniem, wynika z informacji radia TOK FM.

Tomografia komputerowa i rezonans magnetyczny bez limitu

Jak już informowaliśmy (szerzej tutaj), od kwietnia nie obowiązują limity na badania tomografii komputerowej i rezonansu magnetycznego. NFZ gwarantuje zwiększenie kontraktów placówek raz na kwartał, adekwatnie do wartości wykonanych świadczeń.

Liczba osób oczekujących na badania TK i RM faktycznie się zmniejszyła. Jak jednak wynika z informacji TOK FM, systematycznie wzrasta grupa oczekujących na wynik takiego badania. Wszystko z powodu braków kadrowych. Chociaż proces diagnostyczny kończy się de facto dopiero z momentem otrzymania opisu, NFZ statystyk kolejek do opisu już nie prowadzi.

To, że badanie tomografii czy rezonansu jest wykonywane szybciej niż jeszcze pół roku temu, paradoksalnie nie oznacza więc skrócenia czasu oczekiwania na diagnozę. W skrajnych przypadkach na opis czeka się bowiem nawet dwa miesiące. Doktor Małgorzata Gałązka-Sobotka z Uczelni Łazarskiego, cytowana przez rozgłośnię, podkreśla, że z jej doświadczeń wynika, że średnio opis badania otrzymuj się obecnie po 4-5 tygodniach, w porównaniu do 2 tygodni wcześniej. Warto jednak zauważyć, że dotyczy to badań w trybie zwykłym. Te wykonywane na „cito” są opisywane dość sprawnie i tutaj faktycznie widać skrócenie czasu procesu diagnostycznego.

Radiolog pilnie poszukiwany

Zapotrzebowanie na radiologów rośnie, a szpitale mają ogromny problem z ich pozyskaniem. Z jednej strony wynika to z faktu, że przez wiele lat był to zawód niedoceniany, a specjalizacja ta nie była chętnie wybierana. Z drugiej, trwa walka o lekarzy pomiędzy placówkami, co bardzo winduje ich płace. Dyrektor jednej z prywatnych placówek w rozmowie z TOK FM przyznaje, że radiolog na wejściu chce o 50% więcej niż jeszcze kilka miesięcy temu.

Dodatkowo, znaczna część radiologów pracuje pomimo osiągnięcia wieku emerytalnego, lub niedługo taki wiek osiągnie. Dlatego problemy kadrowe mogą się jeszcze nasilić. Rozwiązaniem może być telemedycyna i zdalnie opisywanie badań. Tu zmiany jednak następują stopniowo (pomimo istnienia odpowiednich przepisów, umożliwiających zdalny opis badań) i nie poprawią sytuacji z dostępnością radiologów natychmiast.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Polecamy