Prezes Grupy LUX MED Anna Rulkiewicz dla PMR: trzy oblicza pandemii i ich wpływ na rynek prywatnej opieki zdrowotnej

Ten post dostępny jest także w języku: English

Epidemia wywołana wirusem SARS-CoV-2 dotarła do Polski na początku marca 2020 r. Biorąc pod uwagę jej rozwój, działania podjęte w celu ograniczenia rozprzestrzeniania się wirusa i skutki wywołane przez wirusa choroby COVID-19 oraz samą świadomość zagrożenia wśród społeczeństwa, Anna Rulkiewicz, Prezes Grupy LUX MED, w rozmowie z PMR, ocenia wpływ tych zdarzeń na rynek prywatnej opieki zdrowotnej w Polsce po ponad roku od wybuchu epidemii w naszym kraju. W wywiadzie również o ważnych planach rozwoju Grupy LUX MED.

Podmiot podmiotowi nierówny

Świadczeniodawców trzeba podzielić. Na rynku funkcjonują co najmniej dwa typy podmiotów leczniczych. Część, zwykle większych podmiotów, posiada zdywersyfikowane strumienie przychodów. Ponadto, duże podmioty bardzo szybko dostosowały się do nowej rzeczywistości, przekształcając modele biznesowe i  wprowadzając chociażby teleporady na większą skalę niż miało to miejsce przed pandemią. Dzięki temu w 2020 r. wyszły one niemal obronną ręką i odnotowały wzrosty. Do tego grona należy Grupa LUX MED, w której osiągnęliśmy dwucyfrowy wzrost przychodów, w granicach 10-13% – podaje Anna Rulkiewicz, Prezes Grupy LUX MED.

Mniejszym podmiotom było trudniej dostosować się do sytuacji, z którą przyszło się nam mierzyć. Mają one najczęściej jeden strumień przychodów – zatem ta sytuacja mocno w nie uderzyła i wpłynęła negatywnie na osiągnięte w 2020 r. wyniki. Na rynku prywatnej opieki zdrowotnej zwłaszcza małe gabinety stomatologiczne, czy też placówki realizujące wyłącznie świadczenia w zakresie diagnostyki obrazowej w pierwszym etapie pandemii zostały zamknięte niemal całkowicie – wyjaśnia Prezes Grupy LUX MED.

Pierwsza fala z największym wpływem na opiekę zdrowotną

Doskonale wiemy, że w 2020 r. mieliśmy do czynienia z trzema falami pandemii. Każda z nich różniła się znacząco, jeśli chodzi o jej wpływ na realizację świadczeń zdrowotnych, ale też przebieg. W pierwszym etapie pandemii było najgorzej. Nikt nie rozumiał tej nowej sytuacji. Tam faktycznie rozpoczęło się generowanie długu zdrowotnego. Specjalistyka była świadczona w znacząco ograniczonym zakresie – poza wspomnianą wcześniej stomatologią czy diagnostyką obrazową – pacjenci obawiali się wizyt w przychodniach czy szpitalach z powodu ryzyka związanego z zakażeniem nieznanym wirusem. To był przecież częsty obraz przekazywany przez media. Niestety te lęki i obawa były również obserwowane w onkologii. Warto podkreślić, że w pierwszej fali wiele przychodni było zamkniętych, były też decyzje ministerialne odnośnie funkcjonowania części opieki zdrowotnej w Polsce – opowiada Anna Rulkiewicz.

W drugiej fali dług zdrowotny narastał, w systemie publicznym nie było praktycznie dostępu do usług, zaś w systemie prywatnym nastąpiło wtedy już spore otwarcie, ale nadal byli tacy, którzy mimo wszystko nie korzystali z usług, z powodu obaw woleli „przeczekać” pandemię w domu. Należy zaznaczyć, że bardzo pomogły wtedy teleporady. U nas stanowiły w pewnym momencie 70-90% wszystkich porad. Obecnie w Grupie LUX MED teleporady stanowią około 30% wszystkich porad udzielanych komercyjnie i wszystko wskazuje na to, że wpisały się one na stałe w system opieki zdrowotnej. Pamiętajmy jednak, że nie wszystkie problemy można rozwiązywać zdalnie – pandemia uwypukliła, że w wielu aspektach zdalne konsultacje były też nadużywane – podkreśla Prezes Grupy LUX MED.

Podczas trzeciej fali na początku w ogóle nie obserwowaliśmy spadku wizyt. pacjenci powrócili do przychodni, do lekarzy, zaczęli powoli realizować odroczone zabiegi, stomatologia ruszyła właściwie „normalnie” jak przed pandemia. Jednakże, w momencie gdy zaczęto notować wysokie liczby zgonów, a dzienna liczba diagnozowanych nowych przypadków COVID-19 przekraczała 20 tys. to w Grupie LUX MED obserwowano ponownie lekki spadek, czyli odwoływanie wizyt – podaje Rulkiewicz.

My jeszcze nie znamy wszystkich konsekwencji nadal obecnej pandemii. To co wiemy na pewno to to, że powikłania COVID-19 wykluczają czasem na długie miesiące pracowników z rynku pracy, od systemu wymagają większego zaangażowania w aspekty dotychczas nie realizowane w takiej skali jak np. rehabilitacja po COVID często młodych, zdrowych osób. Wiemy także, że długotrwała izolacja, dystans społeczny, ale też pogarszająca się sytuacja ekonomiczna wielu Polaków jest ciągle przyczyną nieobserwowanego dotychczas wzrostu zaburzeń psychicznych, w tym depresji, zaburzeń zachowania, – to kolejne wieloletnie wyzwanie dla systemu.

Nie zapominajmy również, że pandemia praktycznie zastopowała promocje zdrowia i profilaktykę zwiększając znacząco ryzyko wystąpienia np. chorób układu krążenia  (od lat pierwszej i głównej przyczyny zgonów w Polsce), chorób nowotworowych (kolejna wiodąca przyczyna zgonów w Polsce)  czy innych chorób cywilizacyjnych, w tym otyłości czy cukrzycy.

Nie znamy natomiast skali tych zjawisk – obawiamy się, że jest znacząca. Te wszystkie zjawiska, obserwacje i oceny będą, i już wymagają nowego podejścia do medycyny i modelu świadczenia opieki. System musi reagować już teraz, musi się zmienić, musi wykorzystywać efektywnie kompetencje, technologie, finansowanie, potencjał sektora prywatnego. Świat, gospodarka, medycyna po pandemii nie będzie taka sama – im szybciej nastąpią zmiany tym łatwiej będziemy mogli minimalizować jej skutki zdrowotne, będziemy też lepiej przygotowani na kolejne zjawiska o podobnej skali –  dodaje Pani Prezes.

Pandemia nie zatrzymała rozwoju Grupy LUX MED

To był intensywny rok. Wspieraliśmy społeczeństwo organizując ogólnopolską infolinię medyczną, wprowadziliśmy darmowe abonamenty dla pracowników i ich rodzin po utracie pracy, które obowiązywały do końca 2020 r., dzieliliśmy się środkami ochronnymi, nasze zespoły medyczne od początku były na pierwszej linii frontu czy to pobierając wymazy czy testując – byliśmy chociażby w Wielkiej Brytanii, nasze karetki przewoziły od początku pacjentów z COVID-19 do szpitali i co ważne udostępniliśmy 80 łóżek w Szpitalu św. Elżbiety dla pacjentów z COVID-19, które działają w takim systemie do dziś, włączyliśmy się też aktywnie w Narodowy Program Szczepień organizując ponad 50 punktów szczepień, bierzemy udział w sczepieniach masowych, będziemy szczepić pracowników w zakładach pracy. Jako jedni z pierwszych przygotowywaliśmy pracodawców do bezpiecznych powrotów do pracy, wydaliśmy poradnik Bezpieczny powrót do pracy. To tylko przykłady tego co udało nam się zrobić – wymienia Anna Rulkiewicz.

W roku 2020 epidemia i walka z nią stała się priorytetem, jednak nie byliśmy skupieni wyłącznie na niej. W czasie pandemii dokonaliśmy kilku ważnych akwizycji, m.in. była to inwestycja w Szpital św. Elżbiety, czy też w sieć placówek Citomed. Zainwestowaliśmy też w stomatologię. Z powodów o których m.in. mówiłam wcześniej widzimy ogromne zapotrzebowanie na usługi/świadczenia związane z opieką psychologiczno-psychiatryczną. W związku z tym, w linii Harmonia w styczniu 2021 r. powstała nowa placówka w Warszawie przy rondzie ONZ. W 2020 r. doszło też do otwarcia innych placówek, tak by nasza dostępność dla Pacjentów była jak najlepsza – podkreśla Prezes Grupy LUX MED.

LUX MED mocno postawi na ubezpieczenia

Będziemy rozwijać naszą obecność w dużych i średnich miastach. Stawiamy na opiekę ambulatoryjną, diagnostykę obrazową i stomatologię. Chcemy rozwijać też szpitale, tak by nasza oferta była jak najbardziej komplementarna. Szpital św. Elżbiety będzie naszym flagowym szpitalem prywatnym. Planujemy również rozwój placówek w ramach wspomnianej wcześniej linii Harmonia, tylko teraz już może poza Warszawą – podaje Anna Rulkiewicz, Prezes Grupy LUX MED.

Rozwój organiczny LUX MED stanowi 80%. Akwizycje są pewnym rodzaju dopełnieniem naszego modelu biznesowego, dlatego tam gdzie nie mamy know-how i tylko w taki sposób możemy pojawić się na rynku, wówczas inwestujemy w akwizycje – dodaje Pani Prezes.

Chcemy bardzo mocno się zdigitalizować, aby wszystko można było załatwić systemowo. Rozwijamy asystenta pacjenta w naszym portalu, żeby objąć klientów jak najlepiej opieką ambulatoryjną. System musi działać w taki sposób, by podpowiadać użytkownikom co zrobić i jaką ścieżkę leczenia najlepiej obrać. Ważne, by pacjent miał jednego lekarza prowadzącego, dlatego duża rola jest tutaj lekarzy POZ – wyjaśnia Rulkiewicz.

Będziemy rozwijać nie tylko abonamenty, ale też ubezpieczenia. Teraz LUX MED w Polsce jest przede wszystkim świadczeniodawcą, ale chcemy rosnąć w ubezpieczeniach. Tak by oferować produkty komplementarne do abonamentów i świadczyć pacjentom bardzo szeroką opiekę medyczną. Myślimy również o szpitalnych produktach ubezpieczeniowych. W związku z rozwojem i poszukiwaniem nowych linii ubezpieczeniowych, możemy wychodzić z działalnością szpitalną poza Warszawę. Będziemy generalnie eksperymentować, które produkty dla pacjentów będą najlepsze. Chcemy rozwijać segment ubezpieczeń, tak by pobudzić trochę ten rynek – podkreśla Anna Rulkiewicz.

Anna Rulkiewicz LUX MED

Anna Rulkiewicz, Prezes Grupy LUX MED

Więcej informacji na temat najnowszych trendów na rynku prywatnej opieki zdrowotnej w raporcie PMR: „Rynek prywatnej opieki zdrowotnej w Polsce 2021. Analiza rynku i prognozy rozwoju na lata 2021-2026”.

Zostaw komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.